Tu, na teatralnej scenie
ma się odbyć przedstawienie.
Za kurtyną wielki hałas,
tutaj wszyscy krzyczą naraz.
Dekorator do suflera:
- Czy aktorka wolne wzięła?
Akustyk do reżysera:
- Mistrzu, przed panem kariera!
Reżyser do akustyka:
- Co, ten teatr? Nie, to lipa!
Kostiumolog do aktorki:
- Dziś na mieście straszne korki!
Aktorka do akustyka:
- Tu, na scenie głos zanika!
Scenarzysta do aktora:
- Niech pan łapie tego mola!
Nie czekając ani chwili
wszyscy w pościg się rzucili.
Mol dał dyla wprost na scenę:
- Tu się schowam i podrzemię.
Rekwizytor złapał młotek,
pędząc potknął się o fotel.
Choreograf chwycił miotłę:
- O! Mam drania, już go zgniotłem!
Aktor machnął zamaszyście
mierząc w ucho scenarzyście,
klasnął w ręce: – Jest, złapałem!
Na to mol: – Już się wyspałem.
- Ludzie co to za hałasy?
Koniec świata, co za czasy!
Nawet oka nie zmrużyłem…
Czy coś złego wam zrobiłem?
~~


